Dominika Szafran

radca prawny

Od początku swojej drogi zawodowej pomagam przedsiębiorcom w prowadzeniu działalności. W szczególności skupiam się na pomocy psychologom i psychoterapeutom w rozwoju ich praktyk zgodnie z prawem.
[Więcej >>>]

Załóż gabinet

Zawsze bardzo lubiłam historię, bo uważam, że poznanie przeszłości i łańcucha zdarzeń, który doprowadził nas do chwili obecnej pozwala bardziej zrozumieć otaczający nas świat. Bardzo jednak lubię również czytać prognozy dotyczące przyszłości, a wizje futurologów i analityków trendów uważam za niezmiernie interesujące.

Medycyna to jedna z najbardziej rozwijających się dziedzin, a jej rozwój przynosi również wyzwania legislacyjne, o których chciałabym dziś wspomnieć w kontekście sześciu technologii i trendów, które z pewnością będą wyznaczały kierunek rozwoju medycyny.

Wpis zostanie podzielony na dwie części, w każdym opiszę trzy trendy w rozwoju medycyny.

#sztucznainteligencja

Jedną z technologii, która jest bardzo szeroko dyskutowana w niemal każdej branży jest sztuczna inteligencja. Jej rozwój działa na wyobraźnię, powstają na jej temat niezliczone publikacje, toczone są ożywione dyskusje i organizowane konferencje.

Nie ulega wątpliwości, że sztuczna inteligencja będzie wykorzystywana również w medycynie, a jej zastosowanie będzie niezwykle szerokie. Począwszy od diagnostyki, a kończąc na wsparciu psychologicznym pacjentów, sztuczna inteligencja to bez wątpienia dająca wiele możliwości technologia.

Co spędza sen z powiek prawników zajmujących się prawnymi zagadnieniami związanymi z rozwojem AI? Myślę, że jest to kwestia odpowiedzialności za działania i ewentualne błędy związane z użyciem sztucznej inteligencji. Kto za te błędy będzie odpowiadał (używający narzędzia wykorzystującego AI, producent czy jeszcze ktoś inny)? Jak ukształtować przepisy w tym zakresie? Zagadnienia te są już szeroko dyskutowane przez prawników i z pewnością dyskusje będą musiały szybko znaleźć finał w odpowiednich regulacjach prawnych.

#blockchain

Blockchain (czyli tzw. „łańcuch bloków”) to kolejna technologia, która już ma zastosowanie w systemie ochrony zdrowia, w szczególności wykorzystuje się ją do tworzenia dokumentacji medycznej pacjentów. Pozwala ona na uniknięcie problemów związanych z kreowaniem dokumentacji medycznej w tradycyjnej (papierowej) formie, przede wszystkim z rozproszeniem i brakiem dostępu do dokumentacji przez wszystkie podmioty biorące udział w leczeniu pacjenta.

Blockchain pozwala na zebranie danych dotyczących leczenia w jednym miejscu i tym samym umożliwia dostęp do nich wszystkim zainteresowanym podmiotom. Technologia ta ma już szerokie zastosowanie w różnych krajach.

Wyzwanie prawne, jakie wiąże się z taką formą tworzenia dokumentacji medycznej to przede wszystkim ryzyko naruszenia prywatności pacjenta poprzez umożliwienie dostępu do jego danych różnym podmiotom i osobom zaangażowanym w proces leczenia. W mojej ocenie jest to jednak problem dotyczący rozwoju technologii w ogóle i obecnie tworzone są już rozwiązania techniczne i prawne pozwalające na zachowanie bezpieczeństwa danych.

#telemedycyna

Telemedycyna jest stosowana w systemie ochrony zdrowia od dawna, a jej rozwój przyspieszyła oczywiście pandemia COVID-19. Jest to trend, który z pewnością będzie się tylko upowszechniał, nie tylko w medycynie, ale również np. w usługach psychologicznych. Do niewątpliwych plusów należy brak ograniczeń terytorialnych w zapewnianiu prostych usług medycznych (konsultacji, wypisywania recept itp.) oraz zwiększenie dostępu do świadczeń z zakresu opieki medycznej. Niewątpliwie telemedycyna jest również przydatna w świadczeniu usług transgranicznych.

Jakie wyzwania prawne wiążą się z telemedycyną? Przede wszystkim wymaga ona całościowej regulacji prawnej (podobnie jak praca zdalna, która do tej pory nie została jeszcze kompleksowo uregulowana).

Ponadto, należałoby zmienić obowiązujący obecnie w przepisach i zasadach etyki wymóg bezpośredniego zbadania pacjenta przez lekarza w celu podjęcia leczenia i postawienia diagnozy (szerzej pisałam o tym wymogu w poprzednim wpisie).

Na dzisiaj wystarczy, w kolejnym artykule opiszę pozostałe trendy i technologie, które moim zdaniem są warte uwagi. Czekam oczywiście na Wasze komentarze i przemyślenia związane z tym tematem.

Dzisiejszy wpis ma bardziej charakter zbliżony do felietonu niż do typowo blogowo-prawniczego artykułu, ale mam nadzieję, że mimo to Was zainteresuje.

Dzisiejszy wpis będzie nietypowy, bo nie dotyczy tylko przepisów prawa, ale dotyka również zagadnień związanych z etyką zawodu psychologa i zawodu lekarza. Zainspirowała mnie do niego audycja Tomasza Stawiszyńskiego w Tok Fm (link pod wpisem).

Pan Tomasz mówił w tej audycji o tzw. „Zasadzie Goldwatera” sformułowanej w 1973 roku przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne (APA). Zgodnie z tą zasadą uznaje się „ za nieetyczne diagnozowanie jakichkolwiek zaburzeń psychicznych u osób publicznych, jeżeli nie zostało przeprowadzone badanie spełniające obowiązujące w psychiatrii standardy” (za Wikipedią: https://pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_Goldwatera).

Wydarzeniem, które bezpośrednio wpłynęło na sformułowanie tej zasady było opublikowanie na łamach prasy wypowiedzi lekarzy psychiatrów na temat zdrowia psychicznego kandydata na prezydenta Barry’ego Goldwatera, co być może miało wpływ na wyniki wyborów prezydenckich.

W dzisiejszym wpisie chciałabym przeanalizować ten problem na gruncie zasad etyki i prawa obowiązujących psychologów i lekarzy w Polsce.

Zasady dotyczące lekarzy

Jeśli chodzi o psychiatrów to zastosowanie do nich będzie miała ustawa z dnia 5 grudnia 1996 roku o zawodach lekarza i lekarza dentysty, która w art. 42 ust. 1 wskazuje wprost, że  „lekarz orzeka o stanie zdrowia określonej osoby po uprzednim, osobistym jej zbadaniu lub zbadaniu jej za pośrednictwem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności, a także po analizie dostępnej dokumentacji medycznej tej osoby”. Z przytoczonej regulacji wynika wprost, że lekarz nie może diagnozować osoby, której nie zbadał osobiście i nie chodzi tu tylko o osoby publiczne, jak w Zasadzie Goldwatera (chociaż oczywiście diagnozy stawiane np. w mediach dotyczą prawie wyłącznie osób publicznych), ale także niedopuszczalne jest np. diagnozowanie osób w internecie czy bez uprzedniego zbadania, np. w oparciu o informacje przekazane przez osobę znającą diagnozowanego.

Kodeks Etyki Lekarskiej („KEL”) nie formułuje wprost zakazu „diagnozy na odległość”, ale można ją wywieść np. z art. 9, który stanowi, że „lekarz może podejmować leczenie jedynie po uprzednim zbadaniu pacjenta. Wyjątki stanowią sytuacje, gdy porada lekarska może być udzielona wyłącznie na odległość”.

Poza tym pośrednio taki zakaz wynika z obowiązku uzyskania zgody pacjenta również na podejmowanie czynności diagnostycznych (art. 15 ust. 1 zd. 1 KEL wskazuje, że „postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze wymaga zgody pacjenta”).

Zatem wskazana powyżej zasada sformułowana już w latach 70. przez APA obowiązuje również polskich lekarzy psychiatrów i wynika to zarówno z powszechnie obowiązujących przepisów prawa, jak i z zasad etyki zawodowej.

Drodzy lekarze i lekarki, pamiętajcie o tym zanim wypowiecie się w mediach o stanie zdrowia psychicznego jakiegoś polityka lub artysty i postawicie mu diagnozę jakiegoś zaburzenia nie badając go uprzednio (a nawet jeśli go zbadaliście to obowiązuje Was tajemnica lekarska).

Zasady dotyczące psychologów

Obowiązująca obecnie ustawa z dnia 8 czerwca 2001 roku o zawodzie psychologa i samorządzie zawodowym psychologów w art. 12 ust. 1 wskazuje, że „podjęcie usług psychologicznych następuje za zgodą osoby (klienta) lub grupy osób (klientów) stanowiących podmiot diagnozowania i oddziaływania psychologicznego” (wyjątki od tej zasady dotyczą np. sytuacji, kiedy badanie nakazuje sąd w postępowaniu karnym). Jak wynika z art. 4 ust. 1 pkt 1 wspomnianej ustawy, do usług psychologicznych zalicza się również diagnozę psychologiczną.

Analogiczne regulacje zawarte są również w projekcie nowej ustawy procedowanej obecnie przez Sejm.

Diagnoza psychologiczna może odbywać się zatem tylko za zgodą odbiorcy usług psychologicznych. Diagnozowanie „na odległość” jest zatem sprzeczne z mającymi zastosowanie do psychologów przepisami prawa.

Z kolei Kodeks Etyczny Psychologa Polskiego Towarzystwa Psychologicznego w art. 10.2.a (zd. 1) wskazuje, że „psycholog podejmuje działania zawodowe tylko za świadomą zgodą odbiorcy. Wyjątki od tej reguły mogą być ustanowione jedynie w przepisach prawa powszechnego”.

Drodzy psychologowie i psycholożki, również Wy nie powinniście bez zgody zainteresowanej osoby podejmować czynności polegających na diagnozie psychologicznej. Będzie to sprzeczne zarówno z przepisami prawa, jak i z zasadami etyki Waszego zawodu.

Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii na temat poruszonego dzisiaj zagadnienia, w szczególności Waszych obserwacji na temat łamania przytoczonych dzisiaj przepisów ustaw i kodeksów etyki. Dajcie również znać, czy uważacie, że takie zasady są potrzebne, czy może powinna panować większa swoboda w tym zakresie.

Link do wspomnianej audycji stanowiącej inspirację dzisiejszego wpisu: https://audycje.tokfm.pl/podcast/119705,Czy-wolno-publicznie-diagnozowac-Putina

Dzisiaj poruszę temat z zakresu prawa podatkowego. Coraz częściej pracodawcy chcą zapewnić swoim pracownikom wsparcie w postaci możliwości skorzystania z konsultacji psychologicznej i w tym celu nawiązują współpracę z podmiotami zapewniającymi możliwość skorzystania z usług psychologa w określonym zakresie. W takiej sytuacji mogą pojawić się wątpliwości, czy po stronie pracownika nie powstał przychód w związku z korzystaniem z takich usług.

Powyższe wątpliwości wynikają z brzmienia art. 12 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, zgodnie z którym za przychody ze stosunku pracy uważa się m. in. wartość innych nieodpłatnych świadczeń lub świadczeń częściowo odpłatnych.

W opisanej sytuacji za usługi płaci pracodawca, a pracownicy na określonych warunkach mogą anonimowo skorzystać ze wsparcia na jego koszt. Stroną umowy o świadczenie takich usług jest zatem pracodawca i podmiot zapewniający możliwość konsultacji z psychologiem. Pracownicy mają do wykorzystania określoną pulę konsultacji i spotkań, których koszty pokrył już uprzednio pracodawca.

W tej sprawie Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wydał interpretację indywidualną nr 0114-KDIP3-2.4011.565.2020.1.JK3 z dnia 29 października 2020 r. „Wydatki na wsparcie psychologiczne pracowników i członków ich rodzin a PIT” (jest to jedna z wielu interpretacji odnosząca się do tego problemu), w której stwierdzono, że konsultacje psychologiczne na koszt pracodawcy nie stanowią przychodu po stronie pracownika.

W interpretacji powołano się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 8 lipca 2014 r. w sprawie K 7/13, w którym TK uznał, że aby mówić o nieodpłatnym świadczeniu, muszą zostać spełnione łącznie trzy przesłanki:

  • świadczenie zostało spełnione za zgodą pracownika (pracownik skorzystał z niego w pełni dobrowolnie),
  • świadczenie leży w interesie pracownika i przyniosło mu korzyść w postaci zwiększenia aktywów lub uniknięcia wydatku,
  • uzyskana korzyść jest wymierna i przypisana indywidualnemu pracownikowi (nie jest dostępna w sposób ogólny dla wszystkich podmiotów.

Mając zatem na uwadze, że w tego typu świadczeniach pracownicy są automatycznie objęci danym programem, a korzyści z niego odnosi również pracodawca, przy jednoczesnym braku możliwości identyfikacji, który z pracowników skorzystał z usługi (pracownicy w tego typu programach najczęściej mogą korzystać z konsultacji anonimowo), nie powoduje to powstania po stronie pracownika przychodu z nieodpłatnych świadczeń, od którego należny jest podatek dochodowy.

Pamiętajcie jednak, że dzisiejszy wpis ma charakter ogólny i odnosi się do konkretnego modelu zapewniania pracownikom usług z zakresu psychologii na koszt pracodawcy. Nawet niewielka zmiana w tym modelu może powodować, że wnioski płynące z dzisiejszego wpisu będą inne.

Jak zwykle zapraszam do komentowania 😊

Często zdarza się, że psychoterapeutami zostają osoby bez wykształcenia psychologicznego. Wiele osób w takiej sytuacji zastanawia się, czy po wejściu w życie ustawy o zawodzie psychologa będzie mogło nadal wykonywać zawód psychoterapeuty. Dzisiaj postaram się odpowiedzieć na to pytanie.

Zgodnie z art. 4 ust. 2 pkt 1 projektu ustawy o zawodzie psychologa i samorządzie zawodowym psychologów za wykonywanie zawodu psychologa uważa się prowadzenie przez psychologa psychoterapii, po spełnieniu wymagań określonych w odrębnych przepisach. Taka sytuacja jest zdecydowanie najczęstsza. Osoba z wykształceniem psychologicznym kończy po studiach szkołę psychoterapii i prowadzi gabinet działając jako psychoterapeuta.

Czy zatem jeżeli nie jesteś psychologiem, a np. pedagogiem, socjologiem lub posiadasz inne wykształcenie oraz masz dodatkowo ukończoną szkołę psychoterapii to oznacza, że nie będziesz mógł już wykonywać swojego zawodu?

Odpowiedzi na to pytanie udziela ciąg dalszy wskazanego przepisu, który stanowi wprost, że „nie ogranicza to prawa do prowadzenia psychoterapii osobom z uprawnieniami psychoterapeuty nieposiadającemu prawa do wykonywania zawodu psychologa”.

Jeżeli zatem pojawiły się u Ciebie wątpliwości, że po wejściu w życie ustawy o zawodzie psychologa zastrzeże ona do wyłącznej kompetencji psychologów prowadzenie psychoterapii to nie musisz się martwić – osoby posiadające uprawnienia psychoterapeuty nieposiadające wykształcenia psychologicznego nadal będą mogły wykonywać swój zawód.  Co więcej, nowa ustawa nie będzie takich osób dotyczyła i jej przepisy nie będą miały w stosunku do nich zastosowania.

Jeżeli jesteś w takiej sytuacji pamiętaj jednak, że wejście w życie ustawy może mieć wpływ na wybór dokonywany przez klientów, którzy przy wyborze psychoterapeuty będą preferowali osoby z wykształceniem psychologicznym. Takie osoby po wejściu w życie ustawy będą bowiem ponosiły odpowiedzialność dyscyplinarną, a nad prawidłowym wykonywaniem przez nich zawodu będzie czuwał samorząd zawodowy.

Jeżeli masz jakiekolwiek pytania dotyczące poruszonej dzisiaj tematyki, zapraszam do kontaktu i komentowania.

Udział dziecka w terapii lub konsultacjach psychologicznych odbywa się na innych zasadach niż w przypadku dorosłych klientów. Jest to spowodowane nie tylko wątpliwościami w zakresie kręgu osób uprawnionych do otrzymywania ewentualnych informacji o przebiegu terapii w kontekście tajemnicy zawodowej (o czym jeszcze napiszę), ale również w zakresie wyrażania zgody na udział dziecka w spotkaniach z psychologiem lub terapeutą.

Kto udziela zgody?

Ogólna zasada mówi, że zgody udzielają przedstawiciele ustawowi (najczęściej będą to rodzice lub jeden rodzic, ale może zdarzyć się, że przedstawicielem dziecka będzie np. opiekun wyznaczony przez sąd). Kodeks rodzinny i opiekuńczy wskazuje, że jeżeli władza rodzicielska przysługuje obojgu rodzicom, każde z nich jest obowiązane i uprawnione do jej wykonywania. Jednak dalej doprecyzowuje tę zasadę i wskazuje, że o istotnych sprawach dziecka rodzice rozstrzygają wspólnie, a w braku porozumienia między nimi rozstrzyga sąd opiekuńczy.

W tym miejscu powstaje pytanie, na które odpowiedź będzie wskazywała kierunek dalszego postępowania. Czy udział dziecka w terapii to „istotne sprawy dziecka”? W mojej ocenie tak i należy tu odwołać się do przypadku zgody na leczenie, które zalicza się właśnie do spraw istotnych. Myślę, że analogicznie do wyrażania zgody na leczenie, należy uznać, że konsultacje psychologiczne i terapia to sprawa istotna, na którą zgodę rodzice powinni wyrazić wspólnie.

Rodzice rozwiedzeni

Jeżeli rodzice są po rozwodzie, wszystko będzie zależało od treści rozstrzygnięcia sądu o władzy rodzicielskiej. Jeżeli jeden z rodziców ma ograniczoną władzę rodzicielską w takim zakresie, że nie może decydować o takich sprawach jak leczenie dziecka to wystarczająca będzie zgoda rodzica, którego władza rodzicielska nie została ograniczona w tym zakresie.

Osoby w wieku 16-18 lat

Kolejny problem pojawia się w przypadku osób, które ukończyły 16 lat. W takim przypadku w mojej ocenie należy uzyskać również zgodę samego dziecka na udział w terapii. Uważam, że na zasadzie analogii do zgody na leczenie, oprócz zgody rodziców lub innych osób będących przedstawicielami ustawowymi dziecka, w takiej sytuacji należy również uzyskać zgodę samego zainteresowanego powyżej 16 roku życia.

Zgoda powinna zostać udzielona w formie pisemnej tak, żeby nie było wątpliwości zarówno co do samego faktu jej udzielenia, jak i jej zakresu (np. czy chodzi o samą konsultację psychologiczną, czy o terapię).

Jeżeli macie jakiekolwiek pytania związane z tematem dzisiejszego wpisu, zapraszam do komentowania lub kontaktu.